Za nami dni skupienia z Jonaszem — historią o ucieczce, wyborach i odwadze, by w końcu pójść we właściwym kierunku.
Był czas na konferencje, adorację, Eucharystię, film, nabranie świeżego powietrza w płuca i długie wieczorne rozmowy (przy tostach
).
Każdy wyjechał z konkretnym zadaniem do podjęcia — bo nawet w brzuchu wieloryba człowiek czuje głód tego, co naprawdę ważne.
