Siostry Męczennice

  Kiedy żołnierze Armii Czerwonej wkroczyli na tereny wyzwalane Siostry przeżyły gehennę, a motywy prześladowań były różne, m.in. nienawiść do osób i wszystkiego co wiązało się z wiarą.

 Większość Sióstr zginęła w obronie czystości własnej lub innych, niektóre zmarły na skutek doznanych udręczeń i wycieńczenia. W atmosferze ogólnego terroru i zastraszenia, nasze Siostry przeszły „Drogę Krzyżową”, idąc za Chrystusem cierpiącym.

 Poniosły one śmierć męczeńską i pokazały jak Boża miłość triumfuje nad nienawiścią.

  Kiedy żołnierze Armii Czerwonej wkroczyli na tereny wyzwalane Siostry przeżyły gehennę, a motywy prześladowań były różne, m.in. nienawiść do osób i wszystkiego co wiązało się z wiarą.

 Większość Sióstr zginęła w obronie czystości własnej lub innych, niektóre zmarły na skutek doznanych udręczeń i wycieńczenia. W atmosferze ogólnego terroru i zastraszenia, nasze Siostry przeszły „Drogę Krzyżową”, idąc za Chrystusem cierpiącym.

 Poniosły one śmierć męczeńską i pokazały jak Boża miłość triumfuje nad nienawiścią.

Do pierwszych tygodni 1945 roku ten Kielich służył do Uczty Eucharystycznej sprawowanej w kaplicy pw. Najświętszego Serca Jezusa w Domu św. Elżbiety przy ul. Słowiańskiej 16 w Nysie.

Dziś, ten użyty przez żołnierzy do posiłków, a następnie będący przedmiotem zabawy i przebity licznymi kulami Kielich Męki, jest pewnym symbolem ludzkiego losu i grozy tamtych trudnych dni, kiedy to nienawiść żołnierzy zmierzyła się z miłością sióstr do Boskiego Oblubieńca. Wolały wybrać męczeńską śmierć niż zdradzić Jezusa. Kielich Męki ocalił od zapomnienia ich męczeńskiej śmierci i pozostanie dla potomnych również symbolem bohaterskiej walki naszych Współsióstr o dochowanie wierności Bogu i zachowanie ślubowanej czystości.

S.M. Paschalis Janh , ur. 1916. W Górnej Wsi (dziś Nysa). Pracowała w Kluczborku, Głubczycach i Nysie jako kucharka i opiekunka starszych sióstr. Uciekając przed wojskiem radzieckim znalazła się w Sobotinie (Czechy). 11 maja 1945 r. jeden z żołnierzy spostrzegł ją i grożąc śmiercią zażądał, aby mu uległa. Siostra uklękła, wzięła do ręki krzyżyk od różańca i stanowczo odmówiła: „Należę do Chrystusa, On jest moim Oblubieńcem, możecie mnie zastrzelić”. Otaczające osoby poprosiła przebaczenie i modliła się. Po chwili wystrzał z broni zakończył jej życie.

S.M. Edelburgis Kubitzki, ur. 1905 r. w Dąbrówce Dolnej. Posługiwała jako pielęgniarka ambulatoryjna w Żarach. 20 lutego 1945 r. żołdacy wtargnęli do pokoju, gdzie się ukrywała i chcieli ją zabić. Ponieważ odmówiła, jeden z nich zabił ją kilkoma strzałami.

S. M. Melusja Rybka, ur. 1905 r. w Pawłowie. Pracowała w nyskim klasztorze w gospodarstwie, ogrodzie i piekarni. Została zabita 24 marca 1945 r., gdyż stanęła w obronie dziewczyny atakowanej przez czerwonoarmistę. Przed śmiercią bohatersko broniła swojej czystości.

S.M. Rosaria Schilling, ur. 1908 r. we Wrocławiu. Pracowała w administracji i duszpasterstwie m.in. w Hamburgu i Katowicach. Przebywała w Nowogrodźcu n. Kwisą, gdy 22 lutego 1945r. wywleczono ją ze schronu i brutalnie zgwałcono. Następnego dnia została zastrzelona przez wojskowego komisarza.

S.M. Adela Schramm, ur. 1885 r. w Łącznej. Była przełożoną wspólnoty w Godzieszowie oraz zajmowała się chorymi i opuszczonymi. Pozostała tam, by opiekować się tymi, którzy nie mogli uciekać. Broniąc ich i własnego dziewictwa została zastrzelona 25 lutego 1945 r.

S.M. Sabina Thienel, ur. 1909 r. w Rudziczce. Pracowała w domu starców we Wrocławiu. Uciekając przed Armią Czerwoną znalazła się w Lubaniu. 1 marca 1945 r., gdy siostry modliły się na klęczkach, przez drzwi padł strzał i śmiertelnie ją ugodził.

S.M. Sapientia Heymann, ur. 1875 r. w Lubieszku k. Wałcza. Była m.in. pielęgniarką w Hamburgu. 24 marca 1945 r. jeden z żołdaków chciał siłą wyprowadzić z refektarza w Nysie młodą siostrę. Gdy s. Sapientia stanęła w jej obronie, natychmiast została zastrzelona.

S.M. Adelheidis Töpfer, ur. 1887 r. w Nysie. Przez wiele lat była nauczycielką i kierowniczką szkoły w Koźlu. W nyskim domu opiekowała się ludźmi starszymi i chorymi z okolicy. 25 marca 1945 r. żołnierz radziecki wszedł do pokoju, gdzie przebywała z podopiecznymi. W odwecie, za rzekome postrzelenie go przez kogoś z tego pomieszczenia, zastrzelił Siostrę.

S.M. Acutina Goldberg, ur. 1882 r. w Dłużku. Pracowała w sanatorium we Wleniu oraz na plebani w Nysie. Jej ostatnia placówka to Lubiąż, gdzie siostry miały ochronkę, opiekowały się sierotami, chorymi i potrzebującymi. Została zamordowana koło Krzydliny Wielkiej 2 maja 1945 r., broniąc przed pohańbieniem powierzonych swojej opiece dziewcząt.

S.M. Felicitas Ellmerer, ur. 1889 r. w Graning( Bawaria). W Düsseldorfie była nauczycielką. 25 marca 1945 r. w Nysie pośpieszyła na pomoc przełożonej uderzonej przez żołnierza. Wtedy on próbował ją siłą wyprowadzić. Po ostrzegawczym strzale, siostra stanęła pod ścianą, wyciągnęła ręce na kształt krzyża i głośno zawołała: Niech żyje Chrystus Kr…! Jej słowa przerwała śmiercionośna kula.

S.M. Paschalis Janh , ur. 1916. W Górnej Wsi (dziś Nysa). Pracowała w Kluczborku, Głubczycach i Nysie jako kucharka i opiekunka starszych sióstr. Uciekając przed wojskiem radzieckim znalazła się w Sobotinie (Czechy). 11 maja 1945 r. jeden z żołnierzy spostrzegł ją i grożąc śmiercią zażądał, aby mu uległa. Siostra uklękła, wzięła do ręki krzyżyk od różańca i stanowczo odmówiła: „Należę do Chrystusa, On jest moim Oblubieńcem, możecie mnie zastrzelić”. Otaczające osoby poprosiła przebaczenie i modliła się. Po chwili wystrzał z broni zakończył jej życie.

S.M. Edelburgis Kubitzki, ur. 1905 r. w Dąbrówce Dolnej. Posługiwała jako pielęgniarka ambulatoryjna w Żarach. 20 lutego 1945 r. żołdacy wtargnęli do pokoju, gdzie się ukrywała i chcieli ją zabić. Ponieważ odmówiła, jeden z nich zabił ją kilkoma strzałami.

S. M. Melusja Rybka, ur. 1905 r. w Pawłowie. Pracowała w nyskim klasztorze w gospodarstwie, ogrodzie i piekarni. Została zabita 24 marca 1945 r., gdyż stanęła w obronie dziewczyny atakowanej przez czerwonoarmistę. Przed śmiercią bohatersko broniła swojej czystości.

S.M. Rosaria Schilling, ur. 1908 r. we Wrocławiu. Pracowała w administracji i duszpasterstwie m.in. w Hamburgu i Katowicach. Przebywała w Nowogrodźcu n. Kwisą, gdy 22 lutego 1945r. wywleczono ją ze schronu i brutalnie zgwałcono. Następnego dnia została zastrzelona przez wojskowego komisarza.

S.M. Adela Schramm, ur. 1885 r. w Łącznej. Była przełożoną wspólnoty w Godzieszowie oraz zajmowała się chorymi i opuszczonymi. Pozostała tam, by opiekować się tymi, którzy nie mogli uciekać. Broniąc ich i własnego dziewictwa została zastrzelona 25 lutego 1945 r.

S.M. Sabina Thienel, ur. 1909 r. w Rudziczce. Pracowała w domu starców we Wrocławiu. Uciekając przed Armią Czerwoną znalazła się w Lubaniu. 1 marca 1945 r., gdy siostry modliły się na klęczkach, przez drzwi padł strzał i śmiertelnie ją ugodził.

S.M. Sapientia Heymann, ur. 1875 r. w Lubieszku k. Wałcza. Była m.in. pielęgniarką w Hamburgu. 24 marca 1945 r. jeden z żołdaków chciał siłą wyprowadzić z refektarza w Nysie młodą siostrę. Gdy s. Sapientia stanęła w jej obronie, natychmiast została zastrzelona.

S.M. Adelheidis Töpfer, ur. 1887 r. w Nysie. Przez wiele lat była nauczycielką i kierowniczką szkoły w Koźlu. W nyskim domu opiekowała się ludźmi starszymi i chorymi z okolicy. 25 marca 1945 r. żołnierz radziecki wszedł do pokoju, gdzie przebywała z podopiecznymi. W odwecie, za rzekome postrzelenie go przez kogoś z tego pomieszczenia, zastrzelił Siostrę.

S.M. Acutina Goldberg, ur. 1882 r. w Dłużku. Pracowała w sanatorium we Wleniu oraz na plebani w Nysie. Jej ostatnia placówka to Lubiąż, gdzie siostry miały ochronkę, opiekowały się sierotami, chorymi i potrzebującymi. Została zamordowana koło Krzydliny Wielkiej 2 maja 1945 r., broniąc przed pohańbieniem powierzonych swojej opiece dziewcząt.

S.M. Felicitas Ellmerer, ur. 1889 r. w Graning( Bawaria). W Düsseldorfie była nauczycielką. 25 marca 1945 r. w Nysie pośpieszyła na pomoc przełożonej uderzonej przez żołnierza. Wtedy on próbował ją siłą wyprowadzić. Po ostrzegawczym strzale, siostra stanęła pod ścianą, wyciągnęła ręce na kształt krzyża i głośno zawołała: Niech żyje Chrystus Kr…! Jej słowa przerwała śmiercionośna kula.