
Wspomnienia
S. M. Benicja – Genowefa Bezak, zmarła 09.02.2024 r.
PRZYCZYNA ZGONU: wyniszczenie, niewydolność wielonarządowa, rak jajnika
URODZONA: 23.08.1949 r. w Woli Mędrzechowskiej
DO ZGROMADZENIA WSTĄPIŁA: 18.11.1967 r. Nysa
OBŁÓCZYNY: 13.07.1968 r. Nysa
PIERWSZA PROFESJA: 02.08.1969 r. Wrocław
PROFESJA WIECZYSTA: 25.08.1974 r. Wrocław
Nasza droga Współsiostra Maria Benicja Bezak odeszła do Pana 9 lutego 2024 r. w wieku 74 lat, w domu Macierzystym w Nysie. Siostra Maria Benicja – Genowefa Bezak urodziła się 23 sierpnia 1949 r. w Woli Mędrzechowskiej. Została ochrzczona 3 września 1949 r., a sakrament bierzmowania przyjęła w 1962 r. Miała czterech braci i cztery siostry, niestety część rodzeństwa zmarła w wieku niemowlęcym i dziecięcym. Pochodziła z rodziny głęboko wierzącej i praktykującej. Rodzice Aniela i Władysław bardzo dbali, by ich pociechy uczyły się żywej wiary, dlatego Genowefa należała do Żywego Różańca. W 1963 r. ukończyła Szkołę Podstawową i pozostawała w domu pomagając rodzicom na gospodarstwie. W 1966 r. po ciężkiej chorobie zmarła Jej mama. Genowefa przejęła obowiązki domowe i pomagała Ojcu w opiece nad młodszym bratem.
Do Zgromadzenia Sióstr św. Elżbiety w Nysie wstąpiła 18 listopada 1967 r. W prośbie o dopuszczenie do nowicjatu pisała: „wiem, że trzeba nieraz dużo krzyżyków znieść. Chętnie pragnę je znosić na chwałę Bożą. Ufam, że przy pomocy Matki Najświętszej dam sobie radę w tym życiu zakonnym”. Do obłóczyn przystąpiła 13 lipca 1968 roku w Nysie i otrzymała habit i nowe imię zakonne siostra Maria Benicja. Po rocznym nowicjacie, 2 sierpnia 1969 r., złożyła I śluby we Wrocławiu. Również we Wrocławiu złożyła Profesję wieczystą 25 sierpnia 1974 r.
Trudna sytuacja w rodzinie sprawiała, że S.M. Benicja niejednokrotnie zastanawiała się czy na pewno powinna służyć Bogu w Zgromadzeniu zakonnym. Miała świadomość, że Ojcu trudno jest opiekować się małym synkiem i prowadzić gospodarstwo. Dlatego każde wakacje starała się wykorzystywać tak, by mogła im jak najwięcej pomóc. W trakcie formacji zakonnej uzupełniała swoje wykształcenie. Ukończyła czteromiesięczny Kurs Sióstr Pogotowia PCK, dwuletni korespondencyjny Kurs Katechetyczny w Opolu i Liceum Ogólnokształcące dla Pracujących w Nysie.
Na swoją pierwszą placówkę S.M. Benicja udała się 1 października 1973 r. do Grabiny, gdzie zajmowała się pracami administracyjnymi w Zakładzie Caritas. 1 marca 1984 r. została przeniesiona do Maciowakrza, gdzie posługiwała jako zakrystianka i katechetka. Kolejną placówką od 31 sierpnia 1989 r. był Prudnik, gdzie była wychowawczynią w Zakładzie Wychowawczym Caritas. To tutaj mogła realizować i rozwijać swoje talenty, na które nigdy nie brakowało sił i zapału. S.M. Benicja z wielkim sentymentem, radością i wzruszeniem wspominała czas spędzony z dziećmi i młodzieżą przebywającą w tym Ośrodku. Wspólne odrabianie zadań, prace w domu czy w ogrodzie, gotowanie, zabawy czy nawet psikusy dawały jej wiele satysfakcji. Pragnęła, by młodzież opuszczająca ten Ośrodek umiała sobie w życiu radzić. Po przejściu na emeryturę, dnia 28 września 2004 r., została przeniesiona do Domu Prowincjalnego, gdzie posługiwała jako refektarka, a w soboty i w niedziele opiekowała się dziećmi na świetlicy środowiskowej.
Niemal każda siostra naszego Zgromadzenia pamięta smak kawy, którą z miłością parzyła S.M. Benicja. Cieszyła się, że może usłużyć siostrom. Była tam, gdzie brakowało rąk do pracy. Przy świątecznych porządkach, myciu okien, przygotowywała przysmaki, w ramach podziękowania za pomoc. Bardzo lubiła gotować, choć w Domu Prowincjalnym z powodu dużej ilości osób i chorego kręgosłupa, nie miała takich możliwości, to na poprzednich placówkach jej dania wspominane są do tej pory. W czerwcu 2018 r. S.M. Benicja dowiedziała się, że ma nowotwór i podjęła trudną walkę o życie i zdrowie. W związku z tym zmieniał się także charakter jej posługi, choć bardzo trudno było jej to zaakceptować. Częściej podejmowała dyżury na furcie. Dawały one możliwość spotykania się z ludźmi, których zawsze traktowała jak bliźnich, w których widziała Chrystusa. Starała się, by wszystko, co rozdawała było dobre i smaczne i by nikt nie musiał długo czekać. Nie bała się rozmawiać o trudnych sprawach, także tych dotyczących Kościoła, Zgromadzenia czy moralności i wskazywała, że tylko w Bożym duchu możemy iść dalej i tylko z Bożą pomocą znajdziemy realne rozwiązanie.
Mając doświadczenie własnej choroby, troszczyła się o innych cierpiących. Troska o drugiego człowieka pozwalała jej zdobywać przyjaźnie, o które dbała przez kolejne lata, nawet po zmianie placówki. Lubiła jeździć pociągami i autobusami, gdyż właśnie w takich miejscach widziała duże możliwości ewangelizacyjne. Mocno zaangażowana w sprawy dotyczące naszego Państwa, nie potrafiła zrozumieć, dlaczego tak wielu ludzi dąży do jego zniszczenia i samozagłady.
Uwielbiała sport i wspólne z siostrami kibicowanie. Czytała książki, o których później potrafiła obrazowo opowiadać. Na jubileusze sióstr lub okrągłe rocznice urodzin przygotowywała kunsztowne, dopracowane do najmniejszych szczegółów, dekoracje, najczęściej związane z domem rodzinnym, tworząc całe wioski oraz współczesne miejsca pracy, które zostawały opisywane barwnym językiem poetyckim.
S.M. Benicja kochała modlitwę. Zwłaszcza w okresie Wielkiego Postu często można ją było spotkać rozważającą Drogę Krzyżową. Brewiarz, Koronka do Miłosierdzia Bożego, czytanie Pisma świętego to stałe punkty, które rozwijały wiarę i wzmacniały miłość S.M. Benicji. W sposób szczególny odznaczała się jednak pobożnością Maryjną, nie tylko codziennie odmawiała modlitwę Maryjną, ale sama zrobiła ponad 5 tysięcy różańców (nie licząc dziesiątek), które z wielką radością rozdawała.
Bardzo troszczyła się o swoją rodzinę, z którą była mocno związana. Pragnęła dla niej nie tylko dobra doczesnego, ale i tego związanego z życiem duchowym. W życiu zakonnym przeżyła Jubileusze: 25 i 50 lat życia zakonnego.
Kiedy stan jej zdrowia się pogarszał i lekarze nie dawali już nadziei coraz więcej czasu spędzała w kaplicy, nie odpuszczała także modlitw wspólnych, choć często na jej twarzy widać było cierpienie. Kochała wspólnotę i do samego końca pragnęła w niej przebywać i ją współtworzyć. Ostatnie miesiące choroby i związane z nią bóle przeżywała cierpliwie i mężnie z pokorą przyjmując pomoc sióstr.
S. M. Benicja była osobowością bardzo barwną i bogatą i trudno opisać wszystkie aspekty jej życia.
9 lutego br., w otoczeniu modlących się współsióstr odeszła do Pana po wieczną nagrodę. Niech Pan wynagrodzi jej trudy i przyjmie ją do chwały zbawionych.
s. M. Estera Gąsienica- Mracielnik
sekretarka prowincji
S.M. AUGUSTYNA – KUNEGUNDA KOWALCZYK
Zmarła 11.02.2025 r.
Przyczyna zgonu: zatrzymanie akcji serca.
URODZONA 20.02.1932 r. w Pawłowicach
DO ZGROMADZENIA WSTĄPIŁA: 16.04.1949 r. w Nysie
OBŁÓCZYNY: 24.10.1950 r. Nysa
PIERWSZA PROFESJA: 25.10.1951 r. Nysa
PROFESJA WIECZYSTA: 25.10.1956 r. Wrocław
Nasza droga Współsiostra Maria Augustyna Kowalczyk odeszła do Pana 11 lutego 2025 r., we wspomnienie Matki Bożej z Lourdes, w wieku prawie 93 lat, w Domu św. Elżbiety w Nysie.
Świętej pamięci S. M. Augustyna urodziła się 20 lutego 1932 r. w Pawłowicach, pow. Olesno. Na chrzcie św. otrzymała imię Kunegunda. Rodzice Alfons i Maria z d. Kapica, wychowywali pięcioro swych dzieci w duchu wiary katolickiej. Synowie Jerzy i Hubert już nie żyją. Starsza córka Elżbieta, a siostra Kunegundy, wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Świętej Elżbiety w Nysie dnia 3 stycznia 1949 r. Na obłóczynach otrzymała imię S.M. Janina, a profesję wieczystą złożyła 29 lipca 1956 r. Zmarła 27 sierpnia 2002 r. w Ucieszkowie. Pozostała jeszcze druga siostra Kunegundy Maria, po mężu Maria Nimpsz, mieszka w Pawłowicach.
W 1946 r. Kunegunda ukończyła 8 – klasową Szkołę Powszechną w Pawłowicach. Po ukończeniu szkoły do 1949 r. pomagała rodzicom w gospodarstwie. Ojciec był rolnikiem i pracował jako kolejarz.
Do Zgromadzenia Sióstr św. Elżbiety w Nysie, Kunegunda Kowalczyk wstąpiła 16 kwietnia 1949 r. Dnia 24 października 1950 r. otrzymała habit zakonny i nowe imię S.M. Augustyna oraz rozpoczęła nowicjat; 25 października 1951 r. złożyła pierwsze śluby zakonne.
Krótko po złożeniu pierwszych ślubów zakonnych, bo już 29 października 1951 r. udała się na swoją pierwszą placówkę do Prudnika, do Domu św. Anny. Pracowała tam jako wychowawczyni. Pracowitość i sumienność, radość i ofiarność zjednywały jej sympatię zarówno wśród sióstr, jak i podopiecznych. Posługując w Prudniku, ukończyła Kurs dla Kierowniczek i Starszych Pielęgniarek i z zakresu zagadnień wychowawczych w Ośrodku Szkoleniowym Ministerstwa Zdrowia w Sopocie (29.04.1956), Kurs Powszechnego Wyszkolenia Sanitarnego PCK – Sanitariusz II stopnia w Prudniku (02.04 – 28.05.1957 r.). Śluby wieczyste złożyła 25 października 1956 r. we Wrocławiu.
Dnia 1 stycznia 1959 r. została przeniesiona do Niemodlina, gdzie w szpitalu pracowała jako pielęgniarka. Do chorych podchodziła z wielką życzliwością, zawsze uśmiechnięta a jej dobre słowa, jak oliwa łagodziły ból i cierpienie chorych. 19.01.1959 r. otrzymała prawo praktyki pielęgniarki przyuczonej. W Niemodlinie przeżyła trudny czas zwalniania sióstr zakonnych – pielęgniarek ze szpitala i wyrzucania ich z ich własnych domów.
Po czterech latach posługi w Niemodlinie, dnia 17 stycznia 1963 r. została mianowana przełożoną domu zakonnego w Krzanowicach i urząd ten pełniła przez trzy kolejne kadencje, równocześnie opiekowała się chorymi, potrzebującymi pomocy. Do dnia dzisiejszego Parafianie w Krzanowicach pamiętają, jak Siostra M. Augustyna, z uśmiechem na twarzy, na rowerze przemierzała uliczki Krzanowic, by ulżyć chorym.
Dnia 30 sierpnia 1973 r. S.M. Augustyna została przeniesiona do kolejnego domu zakonnego, do Łącznika, gdzie pełniła funkcję przełożonej konwentu i posługiwała chorym. W Łączniku boleśnie przeżyła zamknięcie placówki 01 lipca 1976 r., przez wiele lat z żalem wspominała to wydarzenie. Z Łącznika na dwa tygodnie udała się do Białej na zastępstwo, następnie od 15 lipca 1976 r. do 03 września 1979 r. była przełożoną konwentu w Domu Pomocy Społecznej dla dzieci CARITAS w Kędzierzynie-Koźlu.
Od 03 września do 05 grudnia 1979 była na zastępstwie w Głogówku, gdzie pomagała w Parafii przy kościele i opiekując się chorymi. Następnie na półtora roku wróciła do Domu Macierzystego do Nysy, gdzie od 05 grudnia 1979 r. do 09 lipca 1981 r. była refektarką. Jak sama wspominała, był to dla niej czas duchowej odnowy, powrót do źródła. Siostra M. Augustyna tyle nowych sił zaczerpnęła w kolebce Zgromadzenia, że wystarczyło na czterdzieści lat ofiarnej, radosnej posługi na placówce w Parafii w Ucieszkowie. Dnia 09 lipca 1981 r. objęła urząd przełożonej domu na dwie kadencje, tj. do 09 lipca 1996 r. i ponownie 09 października 2002 r. do 09 października 2011 r, pełniła urząd przełożonej przez trzy kolejne kadencje. W następnych latach służyła życzliwą pomocą i wsparciem. Siostra M. Augustyna przede wszystkim jednak troszczyła się o chorych, samotnych, potrzebujących pomocy, obecności, bo w nich spotykała cierpiącego Chrystusa. Gdy była potrzeba, chętnie pomagała w kościele. Ucieszków zapadł głęboko w serce S.M. Augustyny, ale też S.M. Augustyna pozostała w sercach Parafian Ucieszkowa, dlatego dzisiaj z Ks. Proboszczem tak liczna delegacja przyjechała, aby śp. S.M. Augustynę pożegnać.
Z powodu choroby 09 lipca 2021 r. została przeniesiona do Domu św. Elżbiety w Nysie. Coraz bardziej traciła siły, postępowały także liczne choroby. Do końca życia była świadoma i uczestniczyła we Mszy św. i we wspólnych modlitwach. Zaniemogła na ostatnich kilka dni, przyjęła Sakrament namaszczenia chorych. Powiedziała, że nie może już iść do kaplicy do Pana Jezusa, ale może ofiarować swoje cierpienie i modlić się. Zmarła 11 lutego 2025 r. o godz. 8.45, otoczona modlitwą i obecnością Sióstr.
S.M. Augustyna była Siostrą, która czuła się szczęśliwą w Zgromadzeniu, w posłudze chorym, potrzebującym i w służbie swemu Oblubieńcowi w świątyni. W swoim życiu przeżyła pięć jubileuszy 25, 50, 60, 65, 70 – lecie życia zakonnego.
Niech Dobry Bóg, dla Którego żyła i pracowała, przyjmie ją do Swej wiecznej chwały i obdarzy wieczną radością. R.I.P.
s. M. Anna Bonk
sekretarka prowincji
S.M. ELŻBIETA – ANNA JURETZKA, zmarła 26.04.2025 r.
PRZYCZYNA ZGONU: zatrzymanie akcji serca.
URODZONA 27.03.1929 r. Ww Krzanowicach
DO ZGROMADZENIA WSTĄPIŁA: 01.05.1947 r.
OBŁÓCZYNY: 25.05.1948 r. Nysa
PIERWSZA PROFESJA: 02.06.1949 r. Nysa
PROFESJA WIECZYSTA: 27.07.1954 r. Wrocław
Nasza droga Współsiostra Maria Elżbieta Juretzka odeszła do Pana 26 kwietnia 2025 r., w sobotę przed Niedzielą Miłosierdzia Bożego, w wieku 96 lat, w 76 roku powołania zakonnego, w Domu zakonnym p.w. św. Józefa w Krapkowicach, ul. Sądowa 8.
Śp. S.M. Elżbieta urodziła się 27 marca 1929 r. w Krzanowicach, pow. Racibórz. Na chrzcie św. otrzymała imię Anna. Miała rodzeństwo: siostrę Marię, brata Alberta oraz trzech braci przyrodnich. Ojciec Franciszek, któremu zmarła pierwsza żona pozostawiając czterech synów: Józefa, Antoniego i Emila, ożenił się po raz drugi, z Antonią z d. Hnida. Rodzice wychowywali zatem sześcioro dzieci w duchu wiary. Ojciec z zawodu był górnikiem, zmarł w 1932 r. Siostra M. Elżbieta chętnie opowiadała o rodzinnych zabawach i o wspólnej pracy.
W 1946 r. Anna Juretzka ukończyła Szkołę Powszechną w Krzanowicach i przez dwa lata chodziła do Szkoły Gospodarczej. Po ukończeniu szkoły do 1947 r. pomagała w gospodarstwie domowym.
Do Zgromadzenia Sióstr św. Elżbiety w Nysie, wstąpiła 01 maja 1947 r. Dnia 25 maja 1948 r. otrzymała habit zakonny i nowe imię S.M. Elżbieta oraz rozpoczęła nowicjat; 02 czerwca 1949 r. złożyła pierwsze śluby zakonne.
Krótko po złożeniu pierwszych ślubów zakonnych, bo już 22 czerwca 1949 r. została skierowana do pracy w szpitalu w Nysie, a dwa miesiące później, 14 sierpnia 1949 r. udała się na swoją pierwszą placówkę zakonną do Niemodlina, gdzie pracowała także w szpitalu i przyuczała się do zawodu pielęgniarki. Pracowitość i sumienność zjednywały jej życzliwość i zaufanie lekarzy i chorych.
Posługując w Niemodlinie, w roku 1952/53, brała udział w Kursie katechetycznym. W tym też czasie, dnia 27 lipca 1954 r. złożyła śluby wieczyste we Wrocławiu.
Dnia 15 listopada 1957 r. została przeniesiona do Korfantowa, gdzie w szpitalu pracowała jako pielęgniarka. Do chorych podchodziła z wielkim zaangażowaniem i odpowiedzialnością. Poszerzała swoją wiedzę i 8 listopada 1958 r. w Poznaniu zdała egzamin pielęgniarski i otrzymała dyplom.
Dnia 01 kwietnia 1959 r. S.M. Elżbieta została przeniesiona do kolejnego domu zakonnego, do Krapkowic, gdzie w szpitalu podjęła pracę jako pielęgniarka w sali operacyjnej. Posługując w Krapkowicach, dnia 07.07.1960 r. w Opolu ukończyła Kurs przetaczania krwi a dnia 21.06.1971 r. w Opolu ukończyła Kurs obsługi autoklawów i butli tlenowych. W latach 1971 do 1973 brała udział w dwuletnim Kursie katechetycznym. Dnia 20 września 1983 r. została mianowana przełożoną domu zakonnego w Krapkowicach i urząd ten pełniła przez dwie kadencje, do 20 listopada 1989 r. Siostra Elżbieta pracując w szpitalu, równocześnie na każdej placówce opiekowała się chorymi, potrzebującymi pomocy w ich własnych domach. Służyła życzliwą radą, kompetentną medyczną pomocą i wsparciem.
Po przejściu na emeryturę, po trzydziestu latach posługiwania chorym w szpitalu i w ich domach, decyzją władz zakonnych została oddelegowana do Opola-Grudzic, gdzie troszczyła się o chorych, samotnych, potrzebujących pomocy, a w nich spotykała cierpiącego Chrystusa. W Opolu-Grudzicach od 20 listopada 1989 do 20 listopada 1995 r. pełniła także urząd przełożonej domu zakonnego.
Po sześciu latach ofiarnej posługi w Grudzicach, 23 listopada 1995 r., wróciła do domu zakonnego w Krapkowicach. Opieką pielęgniarską otoczyła starsze, chore Siostry oraz spieszyła z pomocą ludziom starszym i chorym w Krapkowicach i okolicznych wioskach, na wzór Założycielek Zgromadzenia, na wzór bł. Matki Marii Luizy Merkert. Czyniła to z radością serca, pamiętając o słowach Jezusa „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci Moich najmniejszych, Mnieście uczynili”. Do dnia dzisiejszego wiele osób wspomina, jak będąc w potrzebie przychodzili do krapkowickiego klasztoru, a Siostra Elżbieta zawsze znalazła skuteczną radę i pomoc.
Wraz z upływającym czasem, S.M. Elżbieta coraz bardziej traciła siły, postępowały także choroby. Gdy Pan Bóg w swoich zbawczych planach zesłał na Siostrę Elżbietę łaskę cierpienia, wolę Bożą przyjęła z godnością i z posłuszeństwem. Czas choroby i wiek nie zatarły pamięci o Bliskich, o tych, których znała, z którymi współpracowała, o współsiostrach i o tych którym posługiwała na wzór św. Elżbiety z oddaniem i z poświęceniem. Do końca życia była świadoma i modlitwą obejmowała wszystkich spotkanych na drodze swojego życia. W trudnym czasie choroby, otoczona była troskliwą opieką Siostry Przełożonej M. Jadwigi i S.M. Weroniki. Śp. Siostra M. Elżbieta Juretzka we wspomnieniach pozostaje jako prawdziwa siostra elżbietanka i wspaniały człowiek, która całe swoje długie życie służyła umiłowanemu nade wszystko Bogu i cierpiącemu człowiekowi.
W okresie swojej pracy pielęgniarskiej została wyróżniona „Odznaką Honorową Ziemi Krapkowickiej” a Ministerstwo Zdrowia i Opieki Społecznej wyróżniło S.M. Elżbietę „Dyplomem za wzorową pracę w Służbie Zdrowia”. W swoim życiu zakonnym przeżyła sześć jubileuszy zakonnych 25, 50, 60, 65, 70 i 75 – lecie życia zakonnego. Jeszcze w roku 2024 r. świętowała 95 Urodziny i 75-lat życia konsekrowanego i Elżbietańska Wspólnota Prowincji Nysa wyśpiewała dziękczynne „Te Deum Laudamus”.
Po kolejnych trzydziestu latach pobytu w Krapkowicach, na kilka dni przed śmiercią przyjęła Wiatyk i dnia 26 kwietnia 2025 r., cicho i spokojnie zasnęła w Panu. Niech Miłosierny Bóg, dla Którego żyła i pracowała, przyjmie ją do Swej chwały i obdarzy wieczną radością. R.I.P.
s. M. Anna Bonk
sekretarka prowincji
S.M. GONZAGA – STANISŁAWA JASIEŃKÓW, zmarła 29.10.2025 r.
PRZYCZYNA ZGONU: zatrzymanie akcji serca.
URODZONA 19.05.1942 r. w Łosiaczu
DO ZGROMADZENIA WSTĄPIŁA: 04.11.1958 r. w Nysie
OBŁÓCZYNY: 18.07.1959 r. Nysa
PIERWSZA PROFESJA: 06.01.1961 r. Nysa
PROFESJA WIECZYSTA: 02.12.1966 r. Wrocław
Nasza droga Współsiostra Maria Gonzaga Jasieńków odeszła do Pana 29 października 2025 r., w wieku 83 lat, w Domu św. Elżbiety w Nysie. Świętej pamięci S. M. Gonzaga urodziła się 19 maja 1942 r. w Łosiaczu, pow. Borszczów, woj. Tarnopol.
Na chrzcie św., 23 maja 1942 r., otrzymała imię Stanisława. Rodzice Mikołaj i Anastazja z d. Pidoprychora byli rolnikami. W 1948 r. ojciec Mikołaj Jasieńków zmarł. Matka, w 1955 r. drugi raz wyszła za mąż za wdowca, Franciszka Krukoskiego, który miał pięcioro dzieci: trzech synów i dwie córki.
W 1949 r. Stanisława rozpoczęła naukę w 8 – klasowej Szkole Powszechnej. Po ukończeniu szkoły pomagała rodzicom w gospodarstwie w Kazimierzu, pow. głubczycki.
Do Zgromadzenia Sióstr św. Elżbiety w Nysie, Stanisława Jasieńków wstąpiła 04 listopada 1958 r. Dnia 18 lipca 1959 r. otrzymała habit zakonny i nowe imię Siostra Maria Gonzaga oraz rozpoczęła nowicjat; 06 stycznia 1961 r. złożyła pierwsze śluby zakonne.
Przed złożeniem pierwszych ślubów zakonnych napisała: „Czas mego nowicjatu dobiega końca i zbliża się uroczysty dzień św. ślubów. Pomimo mej niegodności, ufam w wielkie miłosierdzie Boże i pragnę oddać się memu Boskiemu Oblubieńcowi”. Z wielką pokorą i w poczuciu swej niegodności przystępowała także do odnowienia ślubów zakonnych i do profesji wieczystej. W opinii przełożonych: „S. Gonzaga w nauce i pracy pilna, cicha i usłużna, nieco melancholijna: we współżyciu miła, spokojna, dobra i posłuszna, pobożna i dużo się modli.” Po złożeniu pierwszych ślubów zakonnych, pozostała w Domu Prowincjalnym w Nysie, gdzie pomagała w pracach domowych. Dnia 15 lipca 1963 r. udała się na swoją pierwszą placówkę do Bieńkowic, gdzie podjęła posługę wśród chorych oraz pomagała w pracach domowych. Z powodu wielkiego braku sióstr, dnia 09 września 1964 r wróciła do Domu Prowincjalnego. W tym czasie 24.02.1966 r. ukończyła roczny Kurs Katechetyczny w Opolu.
Dnia 05 kwietnia 1966 r. została skierowana do domu zakonnego w Raciborzu, gdzie pomagała w kościele parafialnym w zakrystii, w opiece nad samotnymi, potrzebującymi pomocy oraz troszczyła się o dom i ogród. W tym czasie świadoma wielkiej odpowiedzialności za powołanie, z wielkim zaangażowaniem przygotowywała się do złożenia ślubów wieczystych: napisała: „Wyznaję, że nie zawsze byłam tak wierną, jak postanowiłam w czasie pierwszych ślubów.”„W dniu 02 grudnia 1966 r. upływa termin moich ślubów czasowych. Po dłuższym zastanowieniu się i przemodleniu wszystkiego, na dręczące pytanie co uczynić, postanawiam trwać w życiu zakonnym. Postanowiłam nie odrzucać największego daru, który podaje mi Jezus. Dlatego, choć niegodna jestem tej wielkiej łaski, by być oblubienicą Jezusa, pokornie i serdecznie proszę o dopuszczenie mnie do złożenia św. ślubów wieczystych.” Śluby wieczyste złożyła 02 grudnia 1966 r. we Wrocławiu.
Po pięciu latach radosnej, cichej posługi w Raciborzu, 30 sierpnia 1971 r. została przeniesiona do Kędzierzyna Koźla, gdzie także posługiwała w zakrystii w kościele parafialnym i pomagała w pracach domowych. Dnia 01 lutego 1974 r. ponownie wróciła do Domu Macierzystego w Nysie, by w chałupniczej spółdzielni szyć materace i pomagać w kuchni. W latach 1973 do 1977 uczyła się w Studium Muzyki Kościelnej.
Do kolejnego domu zakonnego, do Wierzbięcic, została przeniesiona dnia 06 sierpnia 1977 r. Tu była organistką w kościele parafialnym i jak wszędzie, wspierała potrzebujących wsparcia i pomocy i podejmowała prace domowe i w ogrodzie.
Dnia 20 marca 1984 r. została przeniesiona do Domu Świętej Elżbiety w Nysie, gdzie pomagała w kuchni i w gospodarstwie. W lipcu 1991 r. zmarła jej mama, która w ostatnim czasie swego utrudzonego życia, przebywała w Domu Sióstr Emerytek. Z początkiem października 1995 r., na zaproszenie rodziny, S.M. Gonzaga pojechała na Ukrainę do rodzinnego domu w Łosiaczu; tęskniła za rodziną i domem rodzinnym, jednak wtedy ujawniła się choroba.
Do Polski wróciła 16 maja 1996 r.; wróciła do Raciborza, gdzie pomaga zakrystiance w kościele parafialnym i w pracach domowych. Wtedy została poddana leczeniu w szpitalu w Opolu.
Z powodu choroby 26 sierpnia 1997 r. została przeniesiona do Domu św. Elżbiety w Nysie. Jak długo mogła, pomagała w kuchni. Jednak choroba coraz bardziej ją wyniszczała, traciła siły do życia. S.M. Gonzaga wstępując do Zgromadzenia napisała: „Chcę wstąpić do Klasztoru, ażeby poświęcić się Panu Bogu w stanie zakonnym i nieść Krzyż z miłości ku Panu Bogu.” Pan Bóg przyjął jej ofiarę niemalże dosłownie; przez wiele lat niosła krzyż choroby. Ból życia ofiarowała Bogu, duchową udrękę ofiarowała na wynagrodzenie za niewierności i grzechy własne i innych ludzi; cierpienia i modlitwy ofiarowała za Kościół św., za Zgromadzenie, za tych, którzy prosili ją o modlitwę.
Do końca życia była świadoma i uczestniczyła we Mszy św. i we wspólnych modlitwach. Zaniemogła na ostatnie dwa miesiące. Od 26 września do 08 października przebywała w szpitalu w Nysie, gdzie przyjęła Sakrament Chorych. 29 października 2025 r., otoczona opieką Współsióstr, cicho zasnęła w Panu.
W swoim życiu przeżyła trzy jubileusze: 25, 50, 60 – lecie życia zakonnego.
Niech Dobry Bóg, Któremu oddała swoje życie, przyjmie ją do Swej wiecznej chwały i obdarzy wieczną radością. R.I.P.
s. M. Anna Bonk
sekretarka prowincji
S.M. DOMINIKA – ŁUCJA POLAK zmarła 02.03.2026 r.
PRZYCZYNA ZGONU: niewydolność serca, ostre naczyniowe zaburzenia jelit.
URODZONA 18.02.1939 r. w Kierpniu
DO ZGROMADZENIA WSTĄPIŁA: 07.05.1960 r. w Nysie
OBŁÓCZYNY: 06.05.1962 r. Nysa
PIERWSZA PROFESJA: 19.05.1963 r. Nysa
PROFESJA WIECZYSTA: 12.09.1968 r. Wrocław
Nasza droga Współsiostra Maria Dominika Polak odeszła do Pana 02 marca 2026 r., w wieku 87 lat, w szpitalu w Nysie. Świętej pamięci S. M. Dominika urodziła się 18 lutego 1939 r. we wsi Kierpień, pow. Prudnik.
Na chrzcie św. dnia 26 lutego 1939, w Parafii pw. Narodzenia Matki Bożej, otrzymała imię Łucja. Rodzice Alfons i Leokadia z d. Scholz, wychowywali sześcioro swoich dzieci w duchu głębokiej wiary. Łucja miała siostrę i czterech braci. W 1945 r. rozpoczęła naukę w Szkole Podstawowej w Kierpniu, w 1948 r. przyjęła Pierwszą Komunię św. Ojciec był na wojnie, wrócił dopiero w 1949 r. Po powrocie ciężko pracował, nieraz do późnych godzin nocy, był ślusarzem. Niestety z wojny wrócił bardzo wycieńczony, chory i w domu pracował dużo; w roku 1952 (1951 ?) zmarł. Matka, wdowa, przez wiele lat sama pracowała i wychowywała dzieci, a dzieci jak mogły, pomagały. Jak sama Łucja napisała „Dzieciństwo, pomimo trudnych warunków, utkwiło mi w pamięci jako ubogie, ale radosne”. Gdy opuściła szkołę, pracowała we wsi; w 1958 r. zamieszkała w Głogówku, skąd dojeżdżała do pracy do Fabryki PZPB w Prudniku. Pracę od młodych lat, jak sama napisała, łączyła
z modlitwą.
Do Zgromadzenia Sióstr św. Elżbiety Łucja Polak wstąpiła 07 maja 1960 r. w Nysie. W roku 1961/62 ukończyła 7 kl. szkoły podstawowej dla pracujących w Nysie. Dnia 06 maja 1962 r. otrzymała habit zakonny i nowe imię S. Maria Dominika oraz rozpoczęła nowicjat; 19 maja 1963 r. złożyła pierwsze śluby zakonne w Nysie, które odnawiała 17 maja 1964 r. na rok a 21 kwietnia 1965 na trzy lata. W roku 1965, w Nysie, ukończyła roczny kurs katechetyczny.
Dnia 02 maja 1966 r. udała się na swoją pierwszą placówkę do Domu Pomocy Społecznej dla dzieci CARITAS w Kędzierzynie-Koźlu, gdzie była wychowawczynią. W czasie pobytu w Koźlu uczęszczała na kurs wielozawodowy w Opolu; w styczniu 1968 r. zdała egzamin i otrzymała dyplom mistrza kucharskiego. W tym czasie z wielką gorliwością przygotowywała się do ślubów wieczystych, które złożyła dnia 12 września 1968 r. Od 04 września 1985 r. do 18 września 1986 r. była przełożoną konwentu. Bardzo troszczyła się o to, by wszyscy żyli w zgodzie; jej dobroć, radość, życzliwość zaowocowały wdzięczną pamięcią wychowanków.
Dnia 18 września 1986 r. została przeniesiona do Prudnika, ul. Piastowska, gdzie pełniła urząd przełożonej domu do 02 stycznia 1988 r.
W Prudniku troszczyła się o Siostry, które pracowały w szpitalu. Jej serce i spiżarnie zawsze były też otwarte dla osób potrzebujących pomocy i wsparcia.
Po krótkim pobycie w Prudniku, z dniem 02 stycznia 1988 r., została mianowana przełożoną Domu Prowincjalnego w Nysie. Bardzo ceniła sobie możliwość posługiwania w Domu Macierzystym, uważała to za wielkie wyróżnienie i zobowiązanie. Z wielką ofiarnością, życzliwością troszczyła się o Wspólnotę Sióstr Domu Prowincjalnego. Jej dobre słowa, rozmodlenie, troska o przestrzeganie obserwancji zakonnej, pogoda ducha, zaufanie Panu Bogu promieniowały i budowały Wspólnotę. Swoją matczyną troską obejmowała też samotnych, potrzebujących pomocy, obecności, bo w nich widziała cierpiącego Chrystusa. Dla tych, którzy przychodzili na zupę, mówiła jak nasza bł. Matka Maria Luiza, trzeba przygotować posiłek smaczny i pożywny. W czasie, gdy S.M. Dominika była przełożoną Domu Prowincjalnego przypadły uroczystości jubileuszowe z okazji 150-lecia powstania Zgromadzenia. Jej spokój ducha, oddanie we współpracy i zawierzenie wszystkiego Matce Najświętszej były błogosławieństwem na to dziękczynne wyzwanie.
Po dziewięciu latach przełożeńskiej posługi w Nysie, dnia 10 lutego 1997 r., posłuszeństwo postawiło ją na placówce w Brożcu, gdzie pomagała w kościele i w domu. Chociaż była tam krótko, zapadła w pamięć i serca brożeckich parafian.
Dnia 10 października 1998 r. wróciła na swoją pierwszą placówkę zakonną do Kędzierzyna-Koźla, gdzie do dnia 30 września 2007 r. pełniła funkcję przełożonej konwentu oraz była zakrystianką w kościele parafialnym pw. św. Zygmunta i św. Jadwigi. Była sumienna i pracowita, otwarta na spotykanych ludzi, dlatego pamiętają Siostrę Dominikę po dziś dzień. Chociaż nie była zatrudniona w DPS, to do chorych dzieci podchodziła z wielką życzliwością, zatroskaniem, zawsze uśmiechnięta, a jej dobre słowa łagodziły ich ból i cierpienie. W roku 1999, na Kapitule Prowincjalnej, została wybrana II Radną Prowincji i urząd ten pełniła do 27 października 2005 r.
Dnia 05 października 2007 r. S.M. Dominika została przeniesiona do kolejnego domu zakonnego, do Głogówka, gdzie do dnia 05 października 2013 r. pełniła funkcję przełożonej domu. W następnych latach służyła życzliwą pomocą i wsparciem. Gdy była potrzeba, chętnie pomagała w kościele, prowadziła Koronkę do Bożego Miłosierdzia, trwała wiernie na Adoracji Najświętszego Sakramentu. Siostra M. Dominika troszczyła się o chorych, samotnych, potrzebujących pomocy. Była nadzwyczajną szafarką Komunii św. i z wielką radością zanosiła Pana Jezusa w Komunii św. osobom starszym i chorym; modliła się z nimi, przekazywała wiadomości z życia Parafii. Mimo iż Głogówek zapadł głęboko w serce S.M. Dominiki i bardzo kochała swoją posługę, wiosną 2024 r. zwróciła się do Siostry Prowincjalnej z pokorną prośbą, aby przygotować dla niej miejsce w Domu Sióstr Emerytek. Czuła jak opada z sił i nie jest w stanie pomagać Siostrom, a chciała przygotować się na ostateczne spotkanie ze swoim Panem. W sercu przygotowywała się na odejście z Głogówka; poprosiła, by „po cichu” zabrać ją z Głogówka i pozwolić na przejście do Nysy.
Dnia 03 września 2024 r. S.M. Dominika została przeniesiona na swoją ostatnią placówkę, do Domu Sióstr Emerytek w Nysie. Tu jeszcze pomagała obierać ziemniaki, ale jakby usprawiedliwiając się mówiła, że nie ma już siły, aby pomagać opiekować się Siostrami, chociaż chętnie odwiedzała chore Współsiostry i modliła się z nimi. Do końca życia była świadoma i gorliwie uczestniczyła we Mszy św. i we wspólnych modlitwach. Gdy zaniemogła, w sobotę dnia 28 lutego została zabrana do szpitala w Nysie; w niedzielę podczas odwiedzin powiedziała Siostrze Prowincjalnej M. Mariannie, że nie może się już modlić brewiarza, ale może ofiarować swoje cierpienie; dziękowała za wszystko i przepraszała; powierzała się Bożej Woli, wdzięczna za życie i powołanie. Cicho zasnęła w Panu 02 marca 2026 r. o godz.16:10.
S.M. Dominika była Siostrą, która czuła się szczęśliwą w Zgromadzeniu i w służbie swemu Boskiemu Oblubieńcowi w świątyni i w drugim człowieku, w powołaniu do pełnienia Bożej Woli. W swoim życiu przeżyła jubileusz 25, 50, 60 – lecia życia zakonnego. Niech Dobry Bóg, dla Którego żyła i pracowała, przyjmie ją do Swej wiecznej chwały i obdarzy wieczną radością. R.I.P.
s. M. Anna Bonk
sekretarka prowincji
S.M. LUCYNA – MAŁGORZATA MONIKA SUCHA
Zmarła dnia: 20.03.2026 r.
Przyczyna zgonu: niewydolność serca
URODZONA 12.05.1949 r. w Twardawie
DO ZGROMADZENIA WSTĄPIŁA: 15.12.1969 r. Nysa
OBŁÓCZYNY: 09.08.1970 r. Wrocław
PIERWSZA PROFESJA: 15.08.1971 r. Wrocław
PROFESJA WIECZYSTA: 15.08.1976 r. Katowice
Nasza droga Współsiostra Maria Lucyna Sucha odeszła do Pana dnia 20 marca 2026 r., w wieku 76 lat, w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Opolu. Śp. S.M. Lucyna urodziła się 12 maja 1949 r. w Twardawie, pow. Prudnik. Na chrzcie św., dn. 22.05.1949 r., w kościele parafialnym pw. św. Małgorzaty w Twardawie, otrzymała imiona Małgorzata Monika. Rodzice Jan i Gertruda z d. Torka, wychowywali swoje dzieci w duchu wiary i w poszanowaniu pracy. Małgorzata miała siostrę Marię (ur. 1947 r.), brata Henryka (ur. 1950 r.) i siostrę Helę (ur. 1952 r.). Rodzice prowadzili 6-hektarowe gospodarstwo. 7-klasową Szkołę Podstawową w Twardawie ukończyła w 1963 r. Następnie pomagała rodzicom w gospodarstwie rolnym.
Do Zgromadzenia Sióstr św. Elżbiety Małgorzata Monika Sucha wstąpiła 15 grudnia 1969 r. w Nysie. Początkowo rodzina nie wyrażała zgody na to, by Małgorzata Monika wstąpiła do klasztoru i bardzo nalegała aby wróciła do domu. W Święta Bożego Narodzenia rodzina przyjechała odwiedzić Monikę i z zamiarem zabrania jej do domu. Ostatecznie Monika ze swoją krewną S.M. Cherubiną Magosz i z rodziną pojechała do domu, aby pożegnać się z wszystkimi przed opuszczeniem domu rodzinnego. W drugi dzień Świąt, w godzinach przedpołudniowych do klasztoru wróciła S.M. Cherubina. Monika została u rodziny, bo nie pozwolili na jej powrót do Nysy. Po wyjeździe S.M. Cherubiny z Twardawy do Nysy, Monika wyszła z domu i zamiast do kościoła pobiegła do Krapkowic, skąd wróciła do klasztoru do Nysy.
Pewność powołania, zaufanie Panu Bogu, oddanie siebie Niepokalanej, szczera pobożność, pracowitość zaowocowały tym, że 06 stycznia 1970 r. rozpoczęła postulat kanoniczny a dnia 09 sierpnia 1970 r. otrzymała habit zakonny i nowe imię S. Maria Lucyna oraz rozpoczęła nowicjat we Wrocławiu. W Uroczystość Wniebowzięcia NMP, 15 sierpnia 1971 r. złożyła pierwsze śluby zakonne we Wrocławiu, które odnawiała 02 sierpnia 1972 r. na dwa lata i 28 lipca 1974 na dwa lata. Siostra M. Lucyna pisała: „Mimo mych słabości i codziennych upadków ufam w pomoc Bożą i Niepokalanej Dziewicy. Ośmielam się prosić o dopuszczenie mnie do odnowienia przysięgi memu Oblubieńcowi”. Była szczęśliwa, rozmodlona, gotowa do pomocy, wierna swemu Oblubieńcowi. Już po nowicjacie, w czasie trwania junioratu relacje z rodziną uspokoiły się i stały się serdeczne, a w latach późniejszych rodzina nawet wspierała ją i pomagała jej.
Po nowicjacie, 15 sierpnia 1971 r. wróciła do Domu Prowincjalnego do Nysy, gdzie była refektarką, zakrystianką, a ponieważ w życie domu była odpowiedzialnie zaangażowana, chętnie pomagała na każdym polu posługi. W roku 1973 ukończyła dwuletni korespondencyjny kurs katechetyczny w Opolu. W latach 1972-1975 uczęszczała do 5-letniego Studium Muzyki Kościelnej we Wrocławiu.
Dnia 04 września 1975 r. udała się na placówkę zakonną do Łącznika, gdzie posługiwała jako zakrystianka i katechetka. Pogoda ducha i otwartość zjednywały jej parafian i dzieci. Mimo iż placówka przygotowywała się do zamknięcia, tak napisała Siostra Przełożona M. Augustyna, „Siostra Lucyna (…) domowe prace wykonujemy razem. Cięższe prace odbiera mi Siostra Lucyna chętnie i radośnie. Nie narzekała nigdy na nadmiar pracy. Współżycie jest bardzo dobre. Swoje powołanie zakonne bardzo sobie ceni. Lubi się modlić. Konstytucji i śluby przestrzega. Nie zauważyłam żadnych wykroczeń.” Miesiąc przed zamknięciem placówki, dnia 01 czerwca 1976 r., S.M. Lucyna pożegnała Parafię Nawiedzenia NMP w Łączniku, by rozpocząć przygotowanie do ślubów wieczystych, które złożyła 15 sierpnia 1976 r. w Katowicach.
Z dniem 01 lipca 1976 r. otrzymała przeniesienie do Domu Prowincjalnego w Nysie, gdzie podjęła katechizację w parafii św. Jakuba i św. Agnieszki. Od 01 września 1979 r. objęła obowiązki furtianki Domu Prowincjalnego, a od 17 marca 1980 r. do 23 listopada 1981 r. pełniła również obowiązki socjuszki junioratu. Dnia 20 grudnia 1981 r. została mianowana ekonomką Domu Prowincjalnego.
Po 12 latach radosnej posługi w Domu Prowincjalnym, dnia 09 stycznia 1988 r, posłuszeństwo postawiło ją w Domu Sióstr Emerytek w Nysie, ul. Słowiańska 16, gdzie pomagała Przełożonej Domu i pełniła obowiązki ekonomki domu a od 04 stycznia 2000 r. do 04 stycznia 2009 r. była przełożoną domu.
Z wielkim zaangażowaniem troszczyła się o dom i duży ogród. Wraz z Siostrami przeprowadzała remonty domu, aby starszym, chorym Siostrom ułatwić funkcjonowanie. Ogród był pełen jarzyn, warzyw, owoców, kwiatów, aby Siostry miały świeże, zdrowe jedzenie, aby miały gdzie wyjść na spacer. Była otwarta na pielgrzymki Sióstr i osób świeckich, które z Niemiec przyjeżdżały odwiedzić rodzinne domy. Z ofiarnością troszczyła się o Siostry, aby miały opiekę duchową i lekarską, aby mogły pojechać do rodziny, do najbliższych, aby czuły się zaopiekowane i ciągle potrzebne, chociażby przez ofiarowane cierpienie i modlitwy..
Z wyboru Kapituły Prowincjalnej od 27 października 2005 r. do 27 października 2011 r. pełniła urząd III radnej prowincjalnej a od 27 października 2011 r. do 29 stycznia 2018 r. – IV radnej prowincjalnej.
W następnych latach służyła życzliwą radą, pomocą i wsparciem. Chociaż przez całe życie wiele i ciężko pracowała, i opadała już z sił, chętnie pomagała gdzie była potrzeba. Do końca była furtianką i przygotowywała kanapki dla ubogich i głodnych, dla potrzebujących wsparcia. Mimo choroby, z gorliwością wypełniała zakonne obowiązki, obecna na niemalże każdych modlitwach, a czas Koronki do Miłosierdzia Bożego był w jej sercu uprzywilejowany. W nocy 10 lutego 2026 r. S.M. Lucyna poczuła się źle, została zabrana do nyskiego szpitala, gdzie przed przewiezieniem do Opola otrzymała absolucję i przyjęła Komunię św. Kiedy przebywała w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Opolu, każdego dnia Siostry były u niej, modliły się z Siostrą M. Lucyną, a gdy nie mogła już łączyć się w modlitwie, wtedy modliły się przy niej. Mimo zabiegów i wysiłków lekarzy, dnia 20 marca 2026 r. o godz. 8.10, jej Boski Oblubieniec zabrał ją do Siebie
W swoim życiu przeżyła jubileusz 25 i 50 – lecia życia zakonnego. Niech Dobry Bóg, dla Którego żyła i pracowała, przyjmie ją do Swej wiecznej chwały i obdarzy wieczną radością. R.I.P.
s. M. Anna Bonk
sekretarka prowincji
S.M. KINGA – LEOKADIA GĄSIOROWSKA
ZMARŁA: 14.04.2026 r.
PRZYCZYNA ZGONU: niewydolność serca, zatrzymanie krążenia.
URODZONA: 06.12.1941 r. w Adamczowicach
DO ZGROMADZENIA WSTĄPIŁA: 19.03.1961 r. W nysie OBŁÓCZYNY: 06.05.1962 r. Nysa
PIERWSZA PROFESJA: 19.05.1963 r. Nysa
PROFESJA WIECZYSTA: 12.09.1968 r. Wrocław
W nocy, 14 kwietnia 2026 r., Pan życia i śmierci odwołał do Siebie naszą drogą Współsiostrę Marię Kingę Gąsiorowską, w wieku 84 lat, w Domu św. Elżbiety w Nysie.
Świętej pamięci S.M. Kinga Gąsiorowska, córka Mariana i Reginy z d. Foch, przyszła na świat 06 grudnia 1941 r. w Adamczowicach, pow. Sandomierz, woj. Kielce. Na chrzcie św. w kościele parafialnym w Klimontowie, 26 grudnia 1941 r. otrzymała imię Leokadia. Była wychowana w religijnej atmosferze domu rodzinnego. Miała 2 braci i siostrę. Rodzice prowadzili czterohektarowe gospodarstwo rolne. Po ukończeniu Szkoły Podstawowej w Przybysławicach uczęszczała do Liceum Ogólnokształcącego w Klimontowie, ale naukę przerwała z powodu anemii i słabego zdrowia.
Do Zgromadzenia Sióstr św. Elżbiety w Nysie, Leokadia Gąsiorowska wstąpiła 19 marca 1961 r. W kaplicy Kurii Opolskiej, z rąk Ks. Biskupa Wacława Wyciska, w dniu 19 kwietnia 1962 r. przyjęła Sakrament Bierzmowania. Dnia 06 maja 1962 r. otrzymała habit zakonny i nowe imię S. Maria Kinga oraz rozpoczęła nowicjat; 19 maja 1963 r. złożyła pierwsze śluby zakonne w Nysie.
Od dnia wstąpienia do klasztoru do dn. 16 sierpnia 1965 r. S.M. Kinga przebywała w Domu Prowincjalnym w Nysie, gdzie z radością pomagała, gdzie została posłana. Po złożeniu Pierwszych Ślubów Zakonnych, od dnia 01 czerwca 1963 do 10 listopada 1963 r. była zatrudniona w Spółdzielni Inwalidzkiej.
Lubiła dzieci i chętnie zajmowała się nimi, dlatego przełożeni wysłali S.M. Kingę do Międzyzakonnego Wyższego Instytutu Katechetycznego w Krakowie, gdzie uczyła się przez dwa lata, od 15 listopada 1963 r. do 26 czerwca 1965 r. i otrzymała Dyplom ukończenia Wyższego Instytutu Katechetycznego. Dnia 17 maja 1964 r. i 21 kwietnia 1965 r. w Nysie, odnawiała swoje śluby umiłowanemu nade wszystko Panu Jezusowi; 04 października 1964 r. S.M. Krystyna, franciszkanka z WIK w Krakowie, tak napisała do Siostry Prowincjalnej: „S. Kinga, jest tutaj na WIK-u takim promykiem radości i zadowolenia, spokojna i ze wszystkiego umie się cieszyć i drugim radość sprawić. Takie Siostry są potrzebne do łagodzenia życia wspólnego”.
Po drugim odnowieniu ślubów i zakończeniu nauki na WIK-u, dnia 16 sierpnia 1965 r. udała się na swoją pierwszą placówkę do Prudnika, do Domu św. Anny, gdzie w Zakładzie Wychowawczym „Caritas”, pracowała jako wychowawczyni. Pracowitość i dokładność, radość i ofiarność zjednywały jej sympatię zarówno wśród sióstr, jak i podopiecznych. Chętnie zajmowała się dziećmi w czasie wolnym, organizowała im zajęcia i zabawy. Posługując w Prudniku, ukończyła X i XI kl. LO dla Pracujących i w 1967 r. zdała maturę. W tym czasie z gorliwością, poprzez studium osobiste i modlitwę, przygotowywała się do Ślubów Wieczystych, które złożyła 12 września 1968 r. we Wrocławiu.
Dnia 01 sierpnia 1971 r. została przeniesiona do Domu św. Karola w Koźlu, gdzie w Zakładzie Opieki Społecznej dla Dzieci „Caritas” pracowała jako wychowawczyni. Wtedy zwróciła się do Wyższego Instytutu Katechetycznego w Krakowie o świadectwo jego ukończenia i o trzymała Dyplom ukończenia WIK-u, który podpisał Ks. Arcybiskup Karol Kardynał Wojtyła. S.M. Kinga do chorych dzieci podchodziła z wielką życzliwością, zawsze uśmiechnięta, gotowa do pomocy, by złagodzić ich ból i cierpienie. By lepiej móc pracować podjęła naukę na dwuletnim Medycznym Studium Zawodowym w Opolu i 12 czerwca 1976 r. otrzymała Dyplom pielęgniarski, chociaż pielęgniarką być nie chciała.
Po pięciu latach pobytu w Koźlu, dnia 15 sierpnia 1976 r. wróciła na placówkę do Prudnika, do Domu św. Anny, gdzie w Zakładzie Wychowawczym „Caritas”, ponownie podjęła pracę jako wychowawczyni. Bardzo odpowiedzialnie, z cierpliwością i miłością troszczyła się o dzieci, które najczęściej pochodziły z rodzin dysfunkcyjnych. Ze względu na niepełnosprawność intelektualną potrzebowały wsparcia zarówno w sferze edukacyjnej jak i w codziennym funkcjonowaniu. S.M. Kinga, aby lepiej dzieciom pomagać w ich trudnej sytuacji podjęła naukę w Studium Pedagogicznym w Warszawie-Rembertowie i otrzymała świadectwo ukończenia dn. 26 listopada 1986 r. W pracy wychowawczej dbała także o wychowanie religijne swoich podopiecznych poprzez naukę, modlitwę, osobiste świadectwo.
Z powodu coraz większych dolegliwości zdrowotnych a także zaistniałych przemian w systemie oświaty, dnia 01 lipca 2005 r. została przeniesiona do Domu Sióstr Emerytek w Nysie, gdzie pomagała w refektarzu i chętnie usłużyła Siostrom. Z wiekiem coraz bardziej traciła siły, postępowały także liczne choroby. Jednak zawsze pogodna, wdzięczna za każdą pomoc uczestniczyła we Mszy św. i we wspólnych modlitwach i posiłkach. Nie umiała już pomagać, dlatego każdą wolną chwilę poświęcała na modlitwę, na cichą adorację Pana Jezusa w Tabernakulum. W nocy 14 kwietnia 2026 r. cicho zasnęła w Panu.
Śp. S. Maria Kinga w pamięci pozostanie jako Siostra rozmodlona, wierna w służbie swemu Boskiemu Oblubieńcowi, w ofiarnej, bardzo zaangażowanej pracy z dziećmi, i w życiu wspólnotowym. Przeżyła trzy jubileusze: 25, 50, 60 – lecia życia zakonnego.
Niech Dobry Bóg, dla Którego żyła i pracowała, przyjmie ją do Swej chwały i obdarzy wieczną radością. R.I.P.
sekretarka prowincji
S.M. Anna Bonk







